Wybór

Chodziłam dziś po bazarku. Lubię rozmawiać z ludźmi i słuchać rozmów na straganach. Pogoda była piękna, słonko miło ogrzewało głowy, nikt się nigdzie nie spieszył. Takie małe la dolce vita. Przy jednym ze stoisk usłyszałam dwóch panów oglądających jakąś starą lampę oliwną. - Kiedyś to było fajniej…Słońce lepiej grzało, ludzie byli spokojniejsi, częściej się spotykali, w karty grali ...No jakoś fajniej było… Uśmiechnęłam się pod nosem. A potem rozmawiałam z przyjaciółką o teatrze i jakoś zeszło nam na telewizję a właściwie na Teatr Telewizji. Kiedyś w każdy poniedziałek był Teatr Telewizji i właściwie wszyscy oglądali tę samą sztukę i następnego dnia wszyscy o niej mówili. A jak na ulicy spotkało się aktora, którego znało się z Teatru Telewizji, to człowiek go rozpoznawał i mówił „dzień dobry” jak do dawno niewidzianego znajomego. Dziś mamy streaming. Filmy, seriale, spektakle teatralne. Tyle możliwości,…

0 Komentarzy

Czas

Tak się spieszyłam, tak się spieszyłam… że dotarłam na spotkanie godzinę wcześniej. Rano zamiast rozmowy, takiej zwyczajnej, ludzkiej rozmowy było kilka informacji na czacie.Czułam presję i próbę przerzucenia na mnie odpowiedzialności za kogoś, jego działania albo ich brak.A wymiana informacji na czacie to dla mnie nie jest rozmowa.W ciele czułam spięcie. Poczukam napięte ramiona i bolący brzuch.Ciało czasem szybciej pokazuje niż zdąży to nazwać umysł.Wiedziałam, że sytuacja jest napięta, ale nie chciałam brać na siebie odpowiedzialności za cudze decyzje, działania czy ich brak.I chyba właśnie dlatego tak bardzo skupiłam się na działaniu, na pośpiechu i na tym, żeby zdążyć.Po południu miałam spotkanie o 18:10, więc pilnowałam, żeby wyjść z domu „wpół do”.I wyszłam.Tyle że… zamiast wpół do szóstej wyszłam wpół do piątej. 😂Tak oto dostałam w prezencie godzinę wolnego czasu. Co mogłam z tym zrobić? Wkurzać? A coś to zmieni?Usiadłam…

0 Komentarzy

Koncert

Wracałam kiedyś z Warmii do Warszawy i niebo zrobiło wtedy taki spektakl z chmur, że aż musiałam się zatrzymać i zrobić zdjęcie.Dziś znów trafił mi się podobny spektakl. Tym razem jednak niebo było tylko częścią historii.Byłam ze znajomą na koncercie w pałacu. Ale zanim weszłyśmy na koncert, doznałyśmy i kultury i awantury. Pojechałyśmy wcześniej, bo wokół pałacu jest piękny park. Idealne miejsce na spacer, rozmowę i trochę ruchu wśród natury. Koncert miał być o 17:00, więc miałyśmy ponad godzinę na nasze pogaduchy i niespieszne wędrowanie.Kiedy zbliżała się 17:00, ruszyłyśmy w stronę pałacu i dziesięć minut przed koncertem byłyśmy gotowe wejść, usiąść i zasłuchać się w muzykę.Zapowiadało się wspaniale.Czterech muzyków: skrzypce, drugie skrzypce, altówka i wiolonczela.Tylko że… drzwi były zamknięte.Przy klamce napis:„Aby otworzyć, przekręć w lewo”.Przekręcałyśmy ale drzwi ani drgnęły.Kilka czy kilkanaście osób za nami również poczuło podobne ukłucie rozczarowania.W końcu…

0 Komentarzy

Imponderabilia

Obserwuję profil, na którym autor przypomina słowa rzadko używane, które gdzieś istnieją w zakamarkach słownika i czekają, aż ktoś je znowu zauważy.Ostatnio trafiłam na słowo imponderabilia.Przyznaję, że zobaczyłam je po raz pierwszy. Brzmi tajemniczo i pięknie. Jest trochę jak zaklęcie, które mógłby wypowiedzieć Harry Potter. A słowo to oznacza coś co trudno zmierzyć i wycenić, a jednak ma ogromne znaczenie.Pomyślałam wtedy: ale kiedy właściwie używa się takiego słowa?Kilka godzin później poszłam z psem na psią łączkę.Psy biegały i merdały ogonami. A potem, jak gdyby nigdy nic, wszystkie podeszły do jednej miski z wodą. Każde napiło się tyle, ile potrzebowało i ustąpiło miejsca następnemu. Spokój, przyjaźń i współpraca. To coś, czego nie da się zważyć ani policzyć, a co sprawia, że świat wydaje się przez chwilę trochę lepszy. Może właśnie z takich nieuchwytnych drobiazgów składa się dobre życie? I wtedy pomyślałam:To…

0 Komentarzy